fbpx
Zaznacz stronę

Wielka Defilada 3. maja – dziś i wczoraj

Wielka Defilada 3 maja – dziś i wczoraj - Dzieje się... w AMW Hotele
Wielka Defilada 3 maja – dziś i wczoraj

Tegoroczne obchody rocznicy Konstytucji 3 maja przebiegną nad wyraz uroczyście. Oprócz 228 rocznicy uchwalania ustawy zasadniczej świętujemy w tym roku 20 lat w NATO i 15 w Unii Europejskiej. Mając tak wiele okazji do świętowania, Ministerstwo Obrony Narodowej postanowiło zorganizować Wielka Defilada „Silni w Sojuszach”.

To Święto Narodowe, jakim jest rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja, miało różne oblicza. Jedno z nich – wyczyn Henryka Flamego – przedstawimy poniżej. Na początku jednak zaprosimy wszystkich na Wielką Defiladę „Silni w Sojuszach”, którą organizuje MON w święto 3 maja, od 14.00 na Wisłostradzie (przy Multimedialnym Parku Fontann).

Wielka, bo pełna atrakcji – defilada w szczegółach

Wielka Defilada nie bez przyczyny ma przymiot „wielka”. Wisłostradą 3 maja przemaszeruje bowiem aż 2000 żołnierzy różnych formacji: począwszy od obronnych, podobronnych do służb mundurowych. Nie zabraknie również żołnierzy sojuszniczych wojsk. Wszak oprócz uchwalenia pierwszej europejskiej konstytucji świętujemy dwie ważne rocznice: 20 lat w NATO oraz 15 lat w UE.

Piękni żołnierze ucieszą oczy nie jednej panny, to w końcu one za mundurem zawsze sznurem. Kawalerom zaś oczy zaświecą się na widok sprzętu wojskowego. W trackie Wielkiej Defilady „Silni w Sojuszach” Wisłostradą przejedzie 200 pojazdów, pośród których znajdą się kołowe transportery opancerzone Rosomak, armatohaubice Krab i Dana, wyrzutnie rakietowe WR-40 Langust czy czołgi Leopard 2A5, i amerykański M1. Swoimi skarbami pochwali się również Państwowa Straż Pożarna, Policja i Straż Graniczna.

W roku, gdy szczególną uwagę przykładamy do Dywizjonu 303, nie może zabraknąć lotnictwa! Uczestnikom Wielkiej Defilady „Silni w Sojuszach” swe umiejętności zaprezentuje lotniczy Zespół Akrobacyjny „Biało-Czerwone Iskry”. Ponadto będzie można podziwiać legendy lotnictwa: helikopter S-70i Black Hawk, samolot F – 16 czy Mi–2, W–3 Sokół, Mi-17 i Mi – 8.

Wyczyn „Bartka”

Wielka Defilada „Silni w sojuszach” przywołuje wspomnienie o innej defiladzie, która również miała miejsce 3 maja. Był rok 1946, władzę w Polsce przejęli „sojusznicy” ze wschodu. Całkiem inni niż ci, których mamy dziś. Tamci pod przykrywką pomocnej dłoni zdominowali kraj i wprowadzili na pół wieku rządy komunistyczne. W tym tyglu podnoszącej się z II wojny Polski prowadzili swą walkę Żołnierze Wyklęci. Jednym z nich był Henryk Flame, ps. „Bartek”.

Bartek jest legendą Narodowych Sił Zbrojnych. Jego oddział działający na trenie śląska cieszyńskiego był najliczniejszym ze wszystkich zgrupowań NSZ w Polsce. Nikt nie zebrał wokół siebie aż tylu wiernych żołnierzy, bo aż 300. Dziś ta liczba może na nas nie robić wrażenia, ale wtedy… Przypomnijmy sobie jak okrutne były czas wojny i pierwsze lata po niej. Jaką odwagę trzeba było mieć, aby po prawie 10 latach terroru mężnie walczyć. Na dodatek bez pewności, jaka będzie przyszłość. Większość żołnierzy Bartka przypłaciła swą wierność życiem. Zanim jednak zostali podstępem wywiezieni i otruci, w maju 1946 przedefilowali przez Wisłę.

W szyku bojowym pod okiem UB

Flame miał fantazję, trzeba mu to przyznać. Gdy nastał 3 maja, wezwał swoje oddziały na Babiej Górze, skąd przemaszerowali w pełnym umundurowaniu do Wisły. Wydał swoim żołnierzom rozkaz, aby w szyku bojowym, dwójkami, przedefilowali do centrum miasta znanego dziś ze skoków narciarskich. Zaskoczyli tym marszem wszystkich: lokalnych mieszkańców, jak i komunistyczne władze. Reakcje u widzów były dwie: radość na widok pięknie umundurowanych żołnierzy lub zgoła odwrotne, skrajne przerażenie komunistycznych funkcjonariuszy.

Ocaleni członkowie zgrupowania wspominali po latach niesamowitą radość, jaką dał im przemarsz przed wystraszonymi ubekami i milicjantami. Opisywali reakcje lokalnych mieszkańców, którzy łudzili się, że oto wybuchnie kolejne powstanie.

Na rynku w Wiśle Flamy odebrał defiladę i przyjął meldunki o gotowości bojowej. Ta piękna i radosna karta z jego biografii świadczy o wielkości Bartka, jako dowódcy. Jego niemal bezczelny wyczyn stał się ostatecznym powodem zguby jego i jego oddziału. Upokorzeniu komuniści nie spoczęli, dopóki nie pozbyli się niewygodnych sobie ludzi. Flamego zastrzelił przy stoliku w gospodzie milicjant rok później, w 1947. Członków oddziału oszukano, zwabiono i otruto. Ich groby odkryto zaledwie kilka lat temu na Opolszczyźnie.

Wielka Defilada 3. maja – dziś i wczoraj

Polub:
Udostępnij:

15 kwietnia 2019 - Blog

  • Ostatnie wpisy

  • Chmurka tagów